Wiara-Nadzieja-Miłość
Tomasz MARUSZCZYK

„Gdyby Chrystus nie zmartwychwstał, próżna byłaby nasza wiara”

Tagi: kościół. człowiek, wiara

2011-04-01 13:35, Kościół

 

Szanowny czytelniku mam dla Ciebie informacje!!!

Nie było Chrystusa na ziemi, nie było Jego śmierci i zmartwychwstania!!!

Oczywiście jest to żart… może trochę nie na miejscu, ale pozwoliłem sobie na niego po pierwsze – przyziemnie – bo dzisiaj jest Prima Aprilis, a po drugie zastanawiam się co by było gdyby media obsypały nas newsem, że faktycznie jest to prawdą.

Co by się stało z ludzkością? Co by się stało z Kościołem? Co by było z nami siostro i bracie w CHRYSTUSIE PANU?

Nie boję się stwierdzenia, że większość społeczeństwa żyje tak jakby naprawdę Chrystusa nie było, jakby na serio nie było Jego męki, śmierci i zmartwychwstania.

Niektórym osobom było by to nawet na rękę, bo nie było by PRZYKAZAŃ, GRZECHÓW, SPOWIEDZI, KLECHÓW (albo też jak inni twierdzą CZARNEJ MAFII), nie było by KATECHEZY – KATECHETÓW, KONKORDATU itp.

Ja uważam, że przede wszystkim nie było by MIŁOŚCI…

Bezinteresownej MIŁOŚCI BOGA do CZŁOWIEKA i vice versa, wzajemnej MIŁOŚCI człowieka do człowieka.

Święty Paweł pisze „Gdyby Chrystus nie zmartwychwstał, próżna byłaby nasza wiara”. Tylko co ma być naszą wiarą? A może zacznę od początku CO TO JEST WIARA?

W dzisiejszym świecie obrazu, multimediów, wiedzy i techniki trudno jest człowiekowi wierzyć.

Kiedyś w czasie jednej z moich lekcji religii w szkole ponadgimnazjalnej jeden z moich uczniów powiedział: „Panie Tomku ja uwierzyłbym w  Boga i w to, że Jezus zmartwychwstał gdybym Boga i Jezusa widział”.

Pewnego dnia znowu dowiaduję się, że jeden z moich uczniów chce się wypisać z katechezy. Biorę go na rozmowę i pytam co jest przyczyną: pytam czy ja, a może nudne są lekcje, może ktoś go buntuję, a może jakiś bunt wewnętrzny. Odpowiada mi NIE! Z pana strony wszystko jest okey. Proszę go aby wyznał co zachwiało jego wiarą. Odpowiedź pada: RODZICE, rodzice działają w Oazie Rodzin, rodzice codziennie do kościoła chodzą, spotykają się na dzieleniu Słowem Bożym, a jak jesteśmy sami to się epitetami obrzucają. Taka ma być moja wiara proszę pana?

Właśnie… jaka ma być nasza wiara lub jaka powinna być?

Po kilku latach w szkole jako teolog – katecheta z obserwacji moich kochanych uczniów i ich rodzin, oraz z obserwacji moich najbliższych i znajomych wywnioskowałem, że nasza wiara jest:

- dla papierka, tzn. aby mieć świadectwo ukończenia katechizacji, bo może do ślubu kościelnego się przyda,

- dla babci i dziadka, bo jak nie pójdę do kościoła to mniej kieszonkowego dostanę

- dla tradycji, bo tak z dziada pradziada jest przyjęte,

- od „imprezy” do „imprezy” (chrzciny, komunia św., bierzmowanie, ślub, pogrzeb itp.)

- od święta – na Boże Narodzenie i na Wielkanoc.

Niestety taka jest nasz wiara. Rzadko kto powie, że wierzy w Boga i to jest jego chrześcijańskim obowiązkiem wypływającym z sakramentu chrztu św. Sporadycznie słyszy się w rozmowie spotkać się z Żywym Bogiem obecnym w Chlebie i Winie – Ciele i Krwi.

Zastanawiam się co lub kto jest temu winien? Gdzie się podziała ta żywa wiara naszych przodków?

Nie wszyscy oczywiście tacy są, bo jest duża cześć społeczeństwa wierząca i żyjąca wiara i co cieszy wśród młodzieży również. Co jest również pocieszające nie wstydzą się swojej wiary, nawet wtedy gdy są wyszydzani przez tych nazwijmy pseudo wierzących.

POŚWIĘĆMY TE OSTATNIE TYGODNIE WIELKIEGO POSTU NA ZASTANOWIENIE SIĘ CZYM JEST DLA MNIE WIARA? PO CO JA WIERZĘ? BEZ WIARY CZŁOWIEK NIE ISTNIEJE; W NATURĘ LUDZKĄ WPISANA JEST WIARA?

Życzę sobie i Tobie siostro i bracie w tych ostatnich dniach Wielkiego Postu prawdziwej WIARY, głębokiej NADZIEI i szczerej MIŁOŚCI.

Komentarze (2)

~nie ważne

2011-04-23 18:42

można by powiedzieć ze się z tym zgadzam , czemu można ?
bo rzucają mną ludzie właśnie , sądzę że to wszystko jest narzucane . Gdybyśmy nie wierzyli to byśmy nie żyli , bo jak byśmy mieli teraz internet ?
Każde pytania musi człowiek sam sobie zadać a nie stosować psychologie , narzucane słowa przez innych . Tak naprawdę to człowiek może być nawet marionetką bogów . Dla czego ? przecież wszystko jest udawane , wmawiamy sobie że to jest tak że to nie jest tak . Gdy ktoś mówi coś innego to go atakujemy . Gdy ktoś przyzna się że nie wierze to wierzący go zniszczą .
Nie wierząc wszyscy byśmy umarli .



Tomasz MARUSZCZYK

2011-04-23 19:36

nie ważne - to powiedzmy, że się cieszę.
Tylko nie rozumie:
- rzucają mną ludzie i co jest narzucane;
- Gdybyśmy nie wierzyli to byśmy nie żyli, bo jak byśmy mieli teraz internet?
- o co chodzi z marionetką bogów - jakich?
- co jest udawane?
Nie zgodzę się, że nie wierzący zniszczą nie wierzących, prędzej jest odwrotnie, inne wyznania dopuszczają się zbrodni wobec chrześcijan (przyp. zamordowanie salezjanina w Tunezji), jak również ateiści czy osoby stojące z dala od Kościoła potrafią urągać wierzącym.
Zgodzę się z jednym, że jeśli jest ktoś innych poglądów niż większość to jest tłumiony i na siłę wmusza się danej osobie inne poglądy. Nie raz tu na AREOPAGU też takie przypadki były.



Dodaj komentarz
Podaj swój nick lub zaloguj się

3 odjąć 2 =

www.czaczkowska.pl


O autorze bloga


Tekstów: 19, komentarzy: 68

Nawigacja

Strona główna
Tomasz MARUSZCZYK - blog


e-mail/login:
hasło:
zapamiętaj


Załóż konto | Odzyskaj hasło


Najnowsze wpisy  

Więcej...

Ostatnio komentowane

Najpopularniejsze

Nowe komentarze blogera

Zobacz wszystkie...


Tagi
JAN PAWEŁ II  BEATYFIKACJA  BIBLIA  CIERPIENIE  MODLITWA  ABORCJA  CZŁOWIEK  DZIECKO  KOŚCIÓŁ. CZŁOWIEK  LITANIA 

Więcej...


 

O nas | Kontakt | Regulamin serwisu | Polityka plików cookies| Fundacja Areopag XXI (c) 2010 - 2014